Większość rankingów błędów SEO liczy je wg częstości. Ten liczy je inaczej — wg tego, ile realnie kosztują w utraconych klientach, nie w abstrakcyjnych metrykach.
1. Brak wizytówki Google albo jej zaniedbanie
Dla lokalnej firmy to zwykle największa dziura w budżecie. Klient szukający „usługa + miasto” w 80% przypadków patrzy najpierw na mapę, nie na wyniki organiczne. Zaniedbana wizytówka to nie kilka straconych kliknięć — to cały kanał zamknięty.
2. Zablokowana indeksacja po migracji
Kosztuje najdrożej na jednostkę czasu — cała strona znika z Google, czasem na miesiące, zanim ktoś to zauważy. Znam przypadek, gdzie firma straciła pół roku ruchu przez zapomnianą blokadę w robots.txt.
3. Brak podstron pod dochodowe usługi
Gabinet stomatologiczny bez osobnej strony o implantach traci dokładnie tych klientów, którzy szukają najdroższego zabiegu. Ogólna strona „nasze usługi” nie konkuruje o wysokomarżowe frazy.
4. Wolna strona na telefonie
Nie jest tak dramatyczna jak zablokowana indeksacja, ale działa cicho i stale — część odwiedzających wychodzi, zanim strona się załaduduje, i nigdy o tym nie wiesz.
Co z tym zrobić
Te cztery błędy łączy jedno: żaden nie jest widoczny gołym okiem. Trzeba je aktywnie sprawdzić, nie czekać, aż same się ujawnią w spadku telefonów.