Jak się to mierzy
Metoda jest prosta w idei: bierzesz ten sam zestaw realnych zapytań zakupowych (takich, jakie zadaje klient), odpalasz je wielokrotnie na kilku silnikach AI i liczysz, w ilu odpowiedziach pojawia się marka. Jeśli firma padła w 6 z 20 odpowiedzi, wskaźnik wzmianek to 30%. Jedno zapytanie nic nie mówi — dopiero seria pokazuje realny poziom, bo wygładza przypadkowość pojedynczych odpowiedzi.
Dlaczego to lepsza metryka niż „sprawdziłem raz”
Modele AI są niedeterministyczne: ta sama fraza potrafi dać różną odpowiedź przy kolejnych próbach. Pojedyncze „sprawdziłem w ChatGPT i mnie nie było” (albo „byłem!”) jest więc niemiarodajne — mogło być dziełem przypadku. Wskaźnik z wielu prób zamienia anegdotę w dane. To dlatego pełni w GEO rolę zbliżoną do tej, jaką w klasycznym SEO pełni pozycja w wynikach.
Jak czytać wynik
Samą liczbę warto osadzić w kontekście — stąd udział w odpowiedziach, czyli porównanie z konkurencją. 30% wzmianek może być świetne w jednej niszy i słabe w innej; sens nadaje mu dopiero pozycja względem rywali i kierunek zmian w czasie. Poprawia się go tak samo, jak buduje cytowalność: lepszą treścią, spójnymi danymi i obecnością w wiarygodnych źródłach.
To jedna z kluczowych metryk widoczności w AI. Jak ją mierzymy w praktyce, pokazujemy na /geo.