Co właściwie robi ten atrybut
Różnica sprowadza się do jednego sygnału. Dofollow to link domyślny — przekazuje moc linkową i mówi wyszukiwarce „ręczę za ten cel”. Nofollow to link z dodatkowym atrybutem, który w założeniu mówi „nie przekazuj przez niego wartości SEO”. W praktyce Google traktuje dziś nofollow raczej jako wskazówkę niż twardą regułę, ale intencja pozostaje ta sama: oddzielić linki, za które strona ręczy, od tych, za które nie chce brać odpowiedzialności.
Kiedy stosuje się nofollow
Atrybut ma jasne, uczciwe zastosowania:
- linki płatne — reklamy, sponsoring (oznaczenie płatnej natury linku),
- komentarze i treści użytkowników — gdzie właściciel nie kontroluje, co ktoś wklei,
- wszędzie tam, gdzie strona nie chce redakcyjnie ręczyć za cel.
Dlaczego to ważne przy budowaniu linków
Częsty błąd początkujących to obsesja na punkcie „tylko dofollow”. Tymczasem link building skoncentrowany wyłącznie na dofollow jest nienaturalny — prawdziwe wzmianki w sieci rozkładają się na jedno i drugie. Profil linków złożony w 100% z dofollow wygląda dla wyszukiwarki podejrzanie, jak coś kontrolowanego. Zdrowy profil to mieszanka z przewagą naturalnych dofollow, ale z obecnością nofollow — bo tak wygląda organiczna rzeczywistość. Do tego linki nofollow wciąż potrafią przynosić realny ruch i rozpoznawalność, niezależnie od przekazywanej mocy.