Dwie funkcje naraz
Tekst alternatywny to jeden z niewielu elementów, który realnie służy dwóm celom jednocześnie, i to obu ważnym:
- dostępność — czytniki ekranu odczytują alt osobom niewidomym, dla których to jedyny sposób „zobaczenia” obrazu,
- SEO grafiki — wyszukiwarka nie widzi obrazów tak jak człowiek; alt daje jej kontekst potrzebny do zaindeksowania grafiki w wyszukiwarce obrazów.
To rzadki przypadek, gdzie dbałość o użytkowników z niepełnosprawnościami i o widoczność w wyszukiwarce to dokładnie ta sama praca.
Jak napisać dobry alt
Zasada jest prosta: opisz rzeczowo, co obrazek realnie przedstawia, naturalnym językiem — tak, jakbyś opisywał go komuś, kto go nie widzi. „Fotel dentystyczny w jasnym gabinecie” mówi coś; „IMG_2384.jpg” nie mówi nic. Jeśli fraza kluczowa pasuje naturalnie do opisu, w porządku — ale najpierw opis, potem ewentualnie SEO. Kolejność ma znaczenie, bo alt pisany „pod Google” zamiast „pod treść” zwykle wychodzi sztuczny i bezużyteczny dla obu stron.
Częste błędy
Dwa powtarzają się najczęściej:
- pusty alt na obrazach niosących treść — tracisz i dostępność, i sygnał dla wyszukiwarki,
- nazwa pliku zamiast opisu albo upychanie słów kluczowych — dla czytnika ekranu to bełkot, dla Google sygnał niskiej jakości.
Wyjątek: elementy czysto dekoracyjne mogą mieć pusty alt, by czytniki je pomijały. Alt tekst to część szerszej optymalizacji on-page; warto o nim pamiętać także dlatego, że dobrze opisane, zoptymalizowane obrazy wspierają wydajność i odbiór strony.